Przystań Mamerki Leśny Zakątek: Rustykalny klimat i wojenne bunkry nad Mamrami

Mamerki Leśny Zakątek to bezpretensjonalna, kameralna przystań, odpowiednia zarówno na krótki postój, jak i na nocleg. Nie ma tu wielkich wygód – staje się po prostu przy pomoście, nie ma prądu na kei, a toalety to toi toje. Za to samo miejsce jest przyjazne. Cennik opłat jest adekwatny do jakości usługi. Bosman sam przychodzi po opłatę, nie trzeba go więc nerwowo szukać. Generalnie panuje tu zrelaksowana atmosfera. Można tu wypocząć w otoczeniu lasu i zjeść pyszną, smażoną rybę. To także idealne miejsce do zacumowania, jeśli planuje się zwiedzanie poniemieckich bunkrów, które kryją się w okolicznym lesie.

Przystań leży po północno-zachodniej stronie jeziora Mamry, w małej zatoczce, która kiedyś pełniła funkcję bindugi (dawniej składowano tu i przygotowywano drewno do spławu wodnego); naprzeciw Wyspy Sosnówka, w odległości ok. 500 metrów na lewo od wejścia do Kanału Mazurskiego. Przy brzegu jest dość płytko, ale to urokliwy zakątek, w którym można poczuć prawdziwego ducha Mazur. Siedząc na pokładzie, wspaniale obserwuje się zmieniającą się pogodę i chmury kłębiące się nad Wyspą Sosnówka – to zjawiskowy widok.

My w Mamerkach odpoczywaliśmy głównie na łódce. Nie spędziliśmy tam dużo czasu, bo skupieni byliśmy przede wszystkim na obejrzeniu bunkrów. Jednak przystań miło zapisała się w naszej pamięci. To właśnie tutaj, w barze BARKA U ANITY, zjadłam swojego pierwszego suma w życiu. Był wyśmienity! Właściciele baru są sympatyczni – kiedy tam siedzieliśmy, ich syn sprzedawał popcorn. Ryby z pewnością są świeże, a do tego sami je filetują i przyrządzają według własnej receptury, obtoczone w ich autorskiej mieszance przypraw. Sum to tutejszy absolutny przebój i widać było, że wszystkim smakował. BARKA U ANITY jest dodatkowo malowniczo położona na jeziorze, ma niepowtarzalny klimat i smacznie karmi. Mogę więc polecić to miejsce.

To właśnie w Mamerkach Leśnym Zakątku obserwowałam z pokładu największą ulewę w trakcie naszego rejsu. Potem się cudnie wypogodziło. Wyspa Sosnówka w chmurach prezentowała się fenomenalnie, aż żal było stamtąd odpływać.

Sierpień 2026