Wieś Zdory nad Sekstami: Salezjańska kaplica przy źródle Stanisław
Do Zdor przypłynęliśmy gnani ciekawością. Z perspektywy wody malowniczo wyglądały zabudowania wsi i stojąca w pewnym oddaleniu niewielka, biała kaplica kryta czerwoną dachówką, odcinająca się na tle zieleni i błękitu nieba. Pomost na brzegu zachęcał do zacumowania i obejrzenia jej okolic.
Jezioro Seksty jest właściwie rozległą południową zatoką Śniardw, choć na mapach i w żeglarskich rozmowach funkcjonuje jako osobny akwen. Ze Śniardwami łączy się przez Bramkę Seksteńską, a dalej, przez Kanał Jegliński i śluzę Karwik, prowadzi szlak w stronę jeziora Roś i Pisza. Seksty sprawiają kameralne wrażenie, choć i tutaj nie można lekceważyć wiatru ani płycizn. Bardzo polubiłam to nieduże jezioro na południowym odcinku Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich.
Zdory. Ponad pięćset lat nad wodą
Kiedy patrzy się na Zdory od strony Sekst, trudno sobie wyobrazić, że historia tej niewielkiej miejscowości liczy już ponad pięćset lat. Wieś powstała w 1508 roku, a jej początki wiążą się z osadnikami przybyłymi z Mazowsza, braćmi Janem i Markiem Stawiskimi. Przez wieki zmieniała nazwy. W dawnych dokumentach występowała jako Wilkusy, później pod niemiecką nazwą Sdorren, a przed II wojną światową jako Dorren. Dopiero po wojnie przyjęła obecną, spolszczoną nazwę – Zdory. Podobno do dziś zachowały się ślady dawnej zabudowy. Niestety, tym razem nie mieliśmy okazji ich obejrzeć. Może przy kolejnej wizycie znajdzie się czas, żeby ich poszukać. Tym razem zainteresowała nas przede wszystkim okolica kaplicy stojącej nad jeziorem, nieco ponad kilometr od centrum Zdor.
Pomost w Zdorach zachęca do przybicia. Nie pamiętam, czy płaciliśmy za postój. Kiedy tam cumowaliśmy, oprócz nas była tylko jedna łódź z rodziną polsko-francuską na pokładzie. Przy brzegu jest płytko, dlatego przed podejściem jachtem warto sprawdzić aktualne warunki i głębokość. Z tego, co pamiętam, jest to sympatyczna miejscówka na krótki odpoczynek i rozprostowanie nóg na lądzie po przepłynięciu Śniardw.
Salezjańska kaplica przy źródle Stanisław
Kaplica w Zdorach należy do wspólnoty salezjańskiej w Giżycku. Jak podają sami salezjanie, znajduje się nad jeziorem Seksty, przy źródle Stanisław. Idea takiego miejsca bardzo mi się spodobała. Bo żeglowanie, przynajmniej dla mnie, nigdy nie było tylko przemieszczaniem się od portu do portu. Jest w nim coś więcej: oderwanie od codzienności, poczucie wolności i szczególnego spokoju. Na wodzie inaczej odczuwa się czas. Wiele codziennych spraw schodzi na dalszy plan. Dlatego obecność kaplicy w takim krajobrazie wydaje mi się czymś zupełnie naturalnym. Kiedy my tam przypłynęliśmy, była zamknięta. Nie mogę więc opisać jej wnętrza.
Jest coś szczególnego w tym, że w niewielkiej wsi, nad brzegiem jeziora, można odnaleźć miejsce łączące przyrodę, historię i duchowość, sprzyjające zatrzymaniu się i refleksji. Dla mnie żeglowanie po Mazurach to nie tylko kolejne trasy i kilometry zapisane w dzienniku jachtowym. To również poznawanie miejsc, które mijamy. Ich obecnego klimatu i śladów przeszłości. Najpiękniejsze w żeglowaniu po Mazurach jest właśnie to, że kryją tak wiele historii i tajemnic.
Sierpień 2022



