Zatoka ZIMNY KĄT: Klimatyczna noc pod gwiazdami na Kisajnie
Zatoka ZIMNY KĄT na jeziorze Kisajno to świetne miejsce na nocleg po przepłynięciu ŁABĘDZIEGO SZLAKU. Bardzo lubianym przez żeglarzy punktem jest tamtejsza BINDUGA, położona tuż u wejścia do zatoki. My jednak stanęliśmy na samym jej końcu – na dziko, na kotwicy. Z oddali niosły się dźwięki szant, ale po naszej stronie było znacznie spokojniej i całkiem intymnie.
Zatoka leży w północno-zachodniej części jeziora Kisajno. Płynąc od strony Giżycka lub Pięknej Góry, można do niej dotrzeć malowniczym Łabędzim Szlakiem, prowadzącym wśród wysp i zatok zachodniej części jeziora. Do ZIMNEGO KATA płynie się wtedy przez przejście pomiędzy Guckim Rogiem a wyspą Górny Ostrów.
Druga opcja to rejs główną częścią Kisajna, po wschodniej stronie wysp, a następnie skierowanie się na zachód, w stronę Zatoki ZIMNY KĄT. W rejonie wyspy Wielka Kiermuza należy zachować szczególną ostrożność ze względu na występujące tam przeszkody podwodne i kierować się aktualną mapą oraz oznakowaniem nawigacyjnym.
Nam w ZIMNYM KĄCIE najbardziej podobało się to, że zatoka jest na tyle duża, że bez problemu można znaleźć w niej ustronne miejsce. Naszymi jedynymi gośćmi były kaczki, choć z oddali słychać było też inne ptaki. To malowniczy zakątek. Kiedy tam staliśmy, pogoda dynamicznie się zmieniała – to właśnie tutaj zobaczyłam pierwszą tęczę podczas tego rejsu. Chmury wyglądały zjawiskowo, a zachodzące słońce przepięknie grało na linii lasu. Wieczór i noc też były pełne czaru.
Jeśli ktoś zgłodnieje i nabierze ochoty na pizzę z domku na wodzie, w okolicy działa Bar SAUNA ZIMY. Wystarczy przybić do pomostu. Podobno można tam też skorzystać z sauny. Czy pizza jest smaczna? Tego nie wiem, bo nie sprawdzałam. My akurat chcieliśmy po prostu odpocząć i nacieszyć się spokojem, więc obiad ugotowaliśmy sami i zjedliśmy go tylko w swoim towarzystwie. Bardzo ciepło to wspominam.
Jedynym minusem Zatoki ZIMNY KĄT jest to, że dno jest mocno zarośnięte, a samo miejsce mocno się wypłyciło. Bywa też, że kwitną tu algi, dlatego przed wejściem do wody warto upewnić się, czy kąpiel jest bezpieczna.
Kiedy my tam byliśmy, nie było żadnych ostrzeżeń. Spędziliśmy tam wyjątkowy czas, który w moich wspomnieniach już zawsze będzie kojarzył się z tęczą i niesamowitymi chmurami. Było sympatycznie. Z przyjemnością tam wrócę.
Sierpień 2026 r.














